Jak merkantylizm ukształtował światowy handel i władzę państwową

Merkantylizm to nie tylko notatka historyczna. Był to dominujący system gospodarczy w świecie zachodnim przez prawie trzy stulecia. Od XVI do XVIII wieku rządy zrobiły więcej niż tylko regulowanie rynków. Zamienili je w broń. Celem nie było dobro konsumentów ani wydajność. To była surowa władza państwowa.

„W merkantylizmie bogactwo jest postrzegane jako skończone, a handel jako gra o sumie zerowej”.

Ten sposób myślenia zdefiniował całą epokę. Przywódcy wierzyli, że globalny tort bogactwa został ustalony. Jeśli jeden naród jadł więcej, drugi umierał z głodu. Ta teoria sumy zerowej kierowała decyzjami politycznymi, które wciąż odbijają się echem we współczesnych debatach na temat protekcjonizmu.

Wyścig po złoto

Rządy miały obsesję na punkcie jednego wskaźnika: bilansu handlowego. Potrzebowali eksportu, aby przewyższyć import. Dlaczego? Aby wypełnić skarbiec metalami szlachetnymi. Złoto i srebro były najwyższą walutą władzy. Nagromadzenie tych metali oznaczało finansowanie armii, marynarki wojennej i biurokracji.

Bez silnych rezerw metali szlachetnych naród nie mógłby eksponować władzy za granicą. Nie mogłaby przetrwać w niestabilnym krajobrazie politycznym wczesnej nowożytnej Europy. Dlatego cła wzrosły. Kolonie wykorzystywano jako surowce. Dotowano przemysł krajowy. Do wyssania bogactwa z konkurentów używano wszelkich narzędzi.

Ostateczne spojrzenie na bogactwo

System ten opierał się na specyficznym przekonaniu: bogactwo jest skończone. Według merkantylistycznego poglądu nie można po prostu stworzyć większej wartości z niczego. Trzeba go odebrać. Stanowi to wyraźny kontrast w stosunku do późniejszych teorii ekonomicznych, takich jak teoria Adama Smitha, która argumentowała, że ​​handel może zwiększyć ogólne bogactwo wszystkich zaangażowanych stron.

Jednak w modelu merkantylistycznym, jeśli Francja wygra, Wielka Brytania przegra. Jeśli Hiszpania zdobędzie amerykańskie srebro, Portugalia będzie głodować. Ten niepokój napędzał ekspansję kolonialną. Prowadziła wojny o szlaki handlowe. Tworzyła sojusze, które w rzeczywistości były tylko ukrytymi sojuszami gospodarczymi.

Dziedzictwo protekcjonizmu

Chociaż system formalny zniknął, instynkty pozostały. Pomysł, że kraj musi „wygrywać” w handlu, aby przetrwać, jest reliktem merkantylizmu. Współczesne debaty na temat ceł, subsydiów i deficytów handlowych często powtarzają te same argumenty.

Czy gospodarka światowa jest naprawdę grą o sumie zerowej? Większość ekonomistów twierdzi, że nie. Jednak strach, który napędza politykę merkantylizmu, nigdy tak naprawdę nie znika. Pozostaje po prostu czekać, aż kolejny kryzys się ujawni.

попередня статтяJak federalny program podziału dochodów finansował samorządy lokalne bez rygorystycznych warunków
наступна статтяUkryte ryzyko 50-letnich kredytów hipotecznych bez wsparcia GSE