Wynagrodzenie wydaje się banalne. To normalne tutaj.
W Kalifornii granica między „mniej lub bardziej normalnym” a „po prostu przetrwaniem” zaciera się, aż całkowicie zanika.
Analitycy SmartAsset szacują, że aby można było uznać rodzinę za klasę średnią w tym stanie, budżet rodzinny musi mieścić się w przedziale od 63 674 dolarów do 191 022 dolarów.
Ale liczby te znacznie się różnią w zależności od tego, gdzie mieszkasz.
Złoty stan nie toleruje średnich wynagrodzeń.
Geografia zmienia matematykę
Kevin Marshall, biegły księgowy, twierdzi, że wartość bazowa wynosi 63 670 USD. Zauważa, że próg ten tylko rośnie. W dużych miastach życie jest droższe.
Weźmy San Francisco. Tutaj musisz zarobić około 84 480 $.
W San Jose wymagania są jeszcze wyższe – około 90 810 dolarów**.
Czynsz jest tam wygórowany. Benzyna kosztuje więcej. Samo przetrwanie kosztuje dodatkowe pieniądze.
Elizabeth Rivelli z BestMoney oferuje inną metodę obliczeń. Dolna granica to dwie trzecie mediany stanowej – dodała.
To są obliczenia oparte na średnich dla całego stanu i nie odzwierciedlające lokalnej rzeczywistości.
Zatem linia wyjściowa wynosi około 64 000 dolarów. Jednocześnie średni dochód w stanie utrzymuje się na poziomie około 95 500 dolarów**.
Ale jak zgadzają się obaj eksperci, Kalifornia jest ogromna. Twój kod pocztowy ma znaczenie. Bardzo duży.
Płacisz więcej, oszczędzasz mniej
Życie tutaj jest trudne dla klasy średniej. Nawet jeśli zarabiasz 130 000 dolarów rocznie, to nie jest tak, jak myślałeś.
Marshall zwraca uwagę, że rodziny w Kalifornii wydają rocznie o 29 000 dolarów więcej niż ich odpowiedniki w innych regionach.
Dlaczego?
Bo wszystko kosztuje więcej.
Jedzenie jest droższe. Przedszkole to luksus. Opieka medyczna jest bardzo droga.
A potem podatek stanowy również gryzie.
Podatek dochodowy sięga 13%. Podatek od sprzedaży – 8%. Matematyka nie działa na Twoją korzyść, gdy podatki odgryzają pieniądze, zanim trafią one na Twoje konto oszczędnościowe.
Wysokie dochody nie oznaczają dużego bogactwa. Przynajmniej nie tutaj.
Sprawienie, że dolar zacznie działać
Ludzie znajdują sposoby.
Konta emerytalne, takie jak 401(k), pomagają zmniejszyć obciążenie podatkowe. Konta oszczędnościowe zapewniają kolejny poziom ochrony.
Właściciele domów korzystają ze zwolnień z podatku od nieruchomości. Weterani i osoby niepełnosprawne również otrzymują określone świadczenia.
Niektórzy podejmują pracę na pół etatu. Przewożą pasażerów taksówkami agregatorami. Dostarczają jedzenie. Ekonomia gigów utrzymuje ludzi na powierzchni.
Budżetowanie ma znaczenie. Reguła 50-30-20 pomaga uporządkować wydatki. 50% – na potrzeby. 30% – na życzenia. 20% idzie na oszczędności.
Niektórzy ludzie pozwalają mieszkać ze sobą krewnym. Łączone są różne dochody, aby zapłacić jeden czynsz.
Wymaga to ciągłego dostosowywania. Strategia zwycięża brutalną siłę. Masz kontrolę. Przeżyjesz.
Ale czy kiedykolwiek pojawia się poczucie „dość”?

















