Gubernator Kathy Hockle podpisała we wtorek zarządzenie wykonawcze. To jest przerwa. Przez rok. Wpływa na hiperskalowe centra danych. Nowy Jork stał się pierwszym stanem, który wprowadził ogólnostanowe moratorium na ich budowę.
Opór nabiera tempa. Wybrani przedstawiciele odczuwają rosnącą presję.
Zawieszenie pracy
Co dokładnie się zatrzymuje? Stanowe przeglądy środowiskowe są zawieszone dla wszystkich obiektów zużywających więcej niż 50 megawatów.
Zadanie to powierzono Stanowemu Departamentowi Usług Publicznych. Muszą ocenić szkody dla środowiska i obciążenie sieci przez te serwery. Będą wówczas musieli opracować nowe podsumowujące oświadczenie o oddziaływaniu na środowisko. Jest to ogólny proces rozwiązywania problemów, mający na celu rozwiązanie zagmatwanych i złożonych problemów, jakie stwarzają takie projekty.
Hockle sygnalizuje także koniec zachęt podatkowych dla takich projektów.
„Nie mamy wyboru, musimy rozwiązać te problemy” – powiedział dziennikarzom Hockle. Przedstawiła to jako szansę na stworzenie „najsilniejszych możliwych ram” w celu ochrony społeczności.
Przez wiele miesięcy była przetrzymywana w trudnych warunkach. W czerwcu legislatura stanu Nowy Jork przyjęła Ustawę o odpowiedzialnym rozwoju centrów danych. Otrzymał ponadpartyjne wsparcie. Dokument leżał na jej biurku. Grupy ekologiczne, przywódcy religijni, związki zawodowe – mocno lobbowali za jego przyjęciem. Rzecznik jej biura powiedział, że nadal przegląda dokument.
Słabsze niż poprzednie próby
Dzisiejsze rozporządzenie wykonawcze jest słabsze niż oczekujący projekt ustawy.
Dlaczego? Próg 50 megawatów jest dość wysoki. Oczekujący projekt ustawy przewidywał ograniczenie mocy do 20 megawatów. Aktywiści są jednak zadowoleni.
Senator Cristina Gonzales, Demokratka, która była sponsorem tej ustawy, nie jest zmartwiona.
„Technologia ma poprawiać nasze życie” – powiedział Gonzalez. Wskazała na zanieczyszczenie wody i przeciążenie sieci energetycznych. „Możemy zadbać o to, aby rozwój nie odbywał się kosztem nas wszystkich”.
Alex Beauchamp z Food and Water Watch, który pomógł w przygotowaniu pierwotnego projektu ustawy, powiedział, że naciski ze strony prawodawców zmusiły Hockle’a do działania. Nazwał każde moratorium „ogromnym krokiem naprzód”.
To nie pierwsza próba Hockle’a powstrzymania sektora technologicznego. Już w 2022 roku zawiesił na rok wydobywanie kryptowalut. Lobbyści branżowi byli wściekli. Nie obchodziło ją to. Na początku tego roku stwierdziła, że centra danych powinny płacić sprawiedliwą część ceny energii elektrycznej.
Efekt domina
Nowy Jork to tylko jedno domino.
Co najmniej 13 innych stanów wprowadziło w tym roku moratoria. Gruzja. Oklahoma. Maryland. Autorzy inicjatyw reprezentują obie strony. Podobne ustawy przygotowują zarówno Demokraci, jak i Republikanie.
Ustawodawca stanu Maine uchwalił takie moratorium w kwietniu. Gubernator Janet Mills zawetowała tę decyzję. Chciała pracy. Inwestycja. Renowacja dawnej papierni. Projekt ten jest obecnie zawieszony na czas nieokreślony. Nadszedł czerwiec. Inicjatywa tam umarła.
Reakcje społeczeństwa dyktują własne zasady. Między 25 grudnia a 6 czerwca liczba członków grup na Facebooku sprzeciwiających się budowie centrów danych wzrosła siedmiokrotnie. Według strony internetowej Data Center Moratoriums (śledzącej takie ograniczenia) co najmniej 30 stanów wprowadziło lokalne zakazy lub przerwy. W miastach. W powiatach.
Polityka jest tu bezpartyjna.
W marcu Bernie Sanders zaproponował krajowe moratorium. Nancy Mac. Republikański. Kandydat na gubernatora Karoliny Południowej. Popiera moratorium w swoim stanie. Na Florydzie. W kwietniu Ron Desantis podpisał przepisy dotyczące ochrony konsumentów przeciwko hiperskalowym centrom danych. Nie lubi sztucznej inteligencji. Nie lubi centrów danych.
Beauchamp rozumie atmosferę.
„Polityka zmienia się szybciej niż cokolwiek, czego kiedykolwiek doświadczyłem”.
Co się stanie po zakończeniu roku? Czy ciśnienie zerwie sieci energetyczne, czy tylko rachunki? Być może dowiemy się tego wkrótce.


















