Przejście na emeryturę jest często reklamowane jako ostatnie okrążenie zwycięstwa. Pracuj mniej, wydawaj więcej i zapomnij o stresie.
Brzmi kusząco. Ale matematyka nie zawsze jest łaskawa dla takich historii.
Jeśli źle zarządzasz budżetem lub wydajesz pieniądze bez sprawdzania salda, w wieku osiemdziesięciu lat możesz znaleźć się poniżej granicy ubóstwa. To się zdarza. GOBankingRates zapytał dwóch ekspertów, dlaczego tak się dzieje. Joseph F. Mayer kieruje Courser Capital Management, Michael Ryan jest właścicielem Michael Ryan Money. Rok po roku widzą te same pułapki.
Brak marginesu bezpieczeństwa
Mayer wskazuje na jedną główną przyczynę upadków: brak poduszki powietrznej.
„Pojęcie „nieprzewidzianych okoliczności” jest bardzo szerokie.”
Następują krachy na giełdzie, przecieka dach, a dziecko pilnie potrzebuje pieniędzy. Jeśli Twoje portfolio jest zbyt małe, aby pokryć te niespodzianki, utkniesz. Mayer zauważa, że poważne wstrząsy rynkowe lub recesje mogą w ciągu zaledwie kilku miesięcy zniweczyć lata wzrostu.
W tym miejscu pojawia się błędne przekonanie, że profesjonaliści są w stanie przewidzieć te załamania. Nie są zdolni. Mayer nazywa to fałszywe przekonanie niebezpiecznym: tworzy fałszywą pewność. Badania pokazują, że mediany prognoz ekspertów rzadko przewidują spadki. Od 2000 roku, pomimo optymistycznych prognoz, rynek spadł sześciokrotnie. Ufasz prognozie i tracisz pieniądze.
Emerytury też odgrywają rolę. Większość emerytów wybiera maksymalne miesięczne świadczenie. Ale taka płatność zakłada, że dana osoba przeżyje dokładnie do końca okresu rozliczeniowego.
Jeśli jeden z małżonków umrze pierwszy, przepływ pieniędzy ustanie. Znika ważne wsparcie. Mayer ostrzega, że pary powinny wybierać stabilność zamiast maksymalnych dochodów. Brzmi to mniej efektownie, ale zapewni ci dach nad głową.
Nieruchomości również mogą stać się pułapką.
W pełni opłacony dom wydaje się symbolem bezpieczeństwa. Właściwie jest to zasób pasywny. Wymaga pieniędzy na podatki i naprawy, ale nie generuje przepływów pieniężnych. Emeryci wiążą swój majątek netto z bocznicą i gontami. Tak czy siak sprzedają dom. Są wtedy starsi i biedniejsi niż byli wcześniej.
Matematyka jest przeciwko tobie
Ryan uważa, że problem zaczyna się na długo przed przejściem na emeryturę.
Ludzie używają prostych szacunków zamiast głębokiego modelowania. Ignorują inflację. Zakładają, że oszczędności wystarczą na trzydzieści lat, bo dziś liczba ta brzmi imponująco. Ale to się nie stanie.
Inflacja zżera siłę nabywczą. Rosną koszty opieki zdrowotnej i żywności. Milion dolarów dzisiaj to nie milion dolarów siły nabywczej za dwadzieścia pięć lat. Ryan nazywa to destrukcyjnym procesem, który pozostaje niewidoczny, dopóki nie jest za późno.
Potem przychodzą założenia dotyczące rentowności.
Wszystkim podoba się pomysł 10% rocznego wzrostu. Wygląda na czysty. Ale to jest fikcja. Rzeczywista średnia stopa zwrotu jest bliższa 6–8%. W miarę starzenia się portfeli stają się one bardziej konserwatywne, a zwroty spadają jeszcze bardziej. Nierealistyczne prognozy tworzą fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
„Pozwolenie na roczny wzrost na poziomie 10–12% prowadzi do problemów”.
Władze dystryktu zauważają, że ryzyko długowieczności i koszty opieki medycznej pogarszają sytuację. Żyjesz dłużej i częściej chorujesz, a Twoje pieniądze szybciej się kończą.
Daje ziarno nadziei: działa rozważne planowanie. Realistyczne założenia pomagają. Wymaga to staranności. Żadnych gratisów. Potrzebujesz konsultantów, którzy modelują dziesięciolecia, a nie dni.
Trudny? Tak. Ale to konieczne.
Ignorujemy pytanie otwarte, ponieważ rynek jest otwarty. Ryzyko pozostaje. Ciągle zgadujemy.


















